Single post

Wojna o sądy w Polsce – O co walczycie?

Sądy w Polsce. Dużo się ostatnio o nich mówi. Dużo się dzieje wokół reformy sądownictwa w Polsce, w szczególności KRS i SN, którą chce przeprowadzić Prawo i Sprawiedliwość. To może i ja się wypowiem jak to wygląda nie tylko z mojej perspektywy ale również z perspektywy osób, których postępowania sądowe obserwuję od bardzo dawna. Tyle, że ja się skupię na sądach rodzinnych.

Nikt chyba nie powinien mieć wątpliwości co do konieczności wprowadzenia zmian w polskim sądownictwie. Nawet posłowie opozycji o tym otwarcie mówią. Niemniej jednak z tego nic nie wynika bo nikt nie przedstawia alternatywy dla tego, co chce przeprowadzić PiS. Dodatkowo, sami sędziowie nie zrobili (w mojej ocenie) nic, żeby się zreformować. Do tej pory nie brakowało sytuacji, gdy (niektórzy) sędziowie sami siebie kryli. Podobnie było z kryciem polityków z poprzedniego obozu rządzącego. Postępowania dyscyplinarne, jeśli już do nich dochodziło to wyłącznie po burzach medialnych.

Polskie sądy. Zmieniać czy nie zmieniać?

Z tego co zaobserwowałem to sami sędziowie też są zdania, że zmiany są konieczne. Tylko co z tego jeśli na samym gadaniu się kończy? Osobiście cenię sędziego Waldemara Żurka. Za jego wkład w uświadamianie sędziom i społeczeństwu zalet opieki naprzemiennej i dostrzeganie faktu dyskryminacji mężczyzn/ojców w sądach rodzinnych. Postrzegam go jako rozsądnego sędziego (ciekaw jestem jak by orzekał) i trochę mu współczuję. Ma on mało wdzięczną funkcję i wszędzie, gdzie się pojawi cięgi dostaje za wszystkich sędziów. Ja swoje w sądzie przeszedłem.

Przykłady z życia wzięte

Przed polskim sądem udało mi się wywalczyć pieczę nad moją córką, która jest ze mną już ponad 3 lata. Walczyłem o to około 16 miesięcy (co na polskie warunki było bardzo szybko) i wierzcie mi, że nie było łatwo. Miesiące potu, łez, nerwów, niepewności, a czasem poczucia beznadziei i bezsilności. W trakcie postępowania sąd umieścił moje dziecko w zawodowej pieczy zastępczej chociaż sam od siebie zawnioskowałem o powierzenie mi bezpośredniej pieczy z ewentualnym nadzorem kuratora. Sąd mój wniosek oddalił twierdząc, że „nie udowodniłem swoich kompetencji rodzicielskich”. W II instancji podtrzymano postanowienie sądu I instancji. Czyli każdej parze, której urodziło się dziecko, powinno się (wg takiej logiki) odbierać dzieci bo przecież rodzice nie udowodnili swoich kompetencji tak?

  • Postępowanie mojego znajomego w przedmiocie egzekucji kontaktów trwa już 4 lata. Sąd co chwilę wysyła go na badania psychologiczne bo szuka na niego haka. Przez tyle lat sąd nie może sobie poradzić z „matką”, która krzywdzi nie tylko tego ojca ale przede wszystkim ich dziecko.
  • Ojciec jest poddawany alienacji rodzicielskiej. Od kilku lat nie ma kontaktu z dziećmi. Alimenty płaci chyba ponad tysiąc złotych na dziecko. Sędzia na rozprawie mówi: „Nie musi pan dzieci widywać, ale alimenty płacić pan musi”.
  • Prawnik do jednego z ojców: „Niech pan odpuści. W tym kraju żaden sąd nie da panu opieki nad dzieckiem. Niech pan płaci te alimenty i da sobie spokój z kontaktami czy opieką”.

To jest ta europejska czołówka sądownictwa, na którą powołuje się opozycja? Do mnie bardziej przemawiają nie statystyki a konkretne osobiste przypadki, gdzie sądy łamią konstytucyjne prawa Polaków, często naruszają zasady prawa materialnego. O kulturze osobistej nie wspominam.

Kompleks Boga –

Czyli stan umysłu, w którym dana osoba uważa, że posiada nadnaturalne uprawnienia lub nieograniczone możliwości. Osoba zazwyczaj uważa się za stojącą powyżej zasad społeczeństwa oraz, że należy jej się z tego tytułu szczególna uwaga. Definicja bardzo wymowna jeśli przypomnisz sobie słowa  o „nadzwyczajnej kaście ludzi”.

Powiem wprost. Nie życzę tego absolutnie nikomu ale… Załóżmy wariant teoretyczny, że będziesz Drogi Czytelniku mieć (lub masz) rodzinę, na którą będziesz harować jak osioł. Będziecie mieli dzieci i przez jakiś czas będziecie super rodziną. Po jakimś czasie Twojej pani się znudzi. Znajdzie sobie kochanka, zabierze dzieci ze sobą i pozbawi Cię jakiegokolwiek kontaktu z nimi. W międzyczasie będzie Cię wrabiać w molestowanie seksualne dziecka, gwałty małżeńskie i przemoc. Twoje dziecko będzie do Ciebie mówiło per „pan” a do kochanka eks – „tatusiu”.

Kiedy pójdziesz do sądu po pomoc, zobaczysz jakie tam jest skurwysyństwo.

Jak strona przeciwna będzie (za namową prawników bo taką zazwyczaj obiera się taktykę procesową w sprawach rodzinnych) kłamać przed sądem w żywe oczy. Nawet jeśli uda Ci się udowodnić, że jesteś w porządku, stracisz mnóstwo zdrowia, pieniędzy i przede wszystkim czas, który mógłbyś poświęcić pracy czy Waszym dzieciom. Czy za pomówienia strona przeciwna poniesie konsekwencje? Nie. Nie poniesie żadnych. Sędziowie mają instrumenty do radzenia sobie w takich sytuacjach i mogą inicjować z urzędu postępowania w takich przypadkach ale w ogóle tego nie robią, albo robią to sporadycznie. Tymczasem to powinno być normą. Nie bądź zdziwiony jeśli wszystkie Twoje wnioski będą przez sąd oddalane. Finalnie, najprawdopodobniej zostaniesz sprowadzony do roli dawcy spermy i bankomatu. Możesz też latami nie mieć jakiegokolwiek kontaktu z dziećmi. Uwierz mi wiem co mówię.

Zapamiętaj jedno

W polskim sądzie rodzinnym, żebyś mógł sprawować opiekę nad dzieckiem, matka musi być albo chora psychicznie albo musi dziecko skatować. A i tu nie ma pewności, że dziecko trafi do Ciebie bo jest taka moda na tzw. pieczę zastępczą niespokrewnioną. No chyba, że miałbyś szczęście z trafieniem na normalnego sędziego. Bo normalni, rozsądni sędziowie też orzekają więc też nie jest tak, że wszystkich sędziów uważam za złych czy niekompetentnych. Dlaczego jest tak, że w sytuacji, gdy rodzice żyją w rozłączeniu to matkom sądy powierzają pieczę a nie ojcom? Posiadanie przez oboje rodziców pełnej władzy rodzicielskiej to fikcja. Niby masz równe prawa z matką a jednak paradoksalnie nie masz ich (praktycznie) wcale. Podobno wg Konstytucji wszyscy jesteśmy równi wobec prawa tak? Gdzie jest ta równość? Widzisz u mnie na szczęście skończyło się szczęśliwie, ale to był nie tylko efekt mojej ciężkiej pracy i pracy mojego prawnika ale też fart, że sędzia się zreflektowała. Niemniej mam żal, bo skutki pobytu mojej córki w zawodowej rodzinie zastępczej oboje z Nikolą odczuwamy do dziś. Jak myślisz: odpowie ktoś za to? Kto nam zwróci ten zabrany czas?

Zmiany w sądownictwie są konieczne

Moim zdaniem wprowadzenie przez PiS nadzoru nad sądami nie jest całkowicie chybionym pomysłem (Izby Dyscyplinarne) ale wymaga poprawek. Do tej pory sędziowie byli bez jakiegokolwiek nadzoru i czuli się bezkarnie. Teraz podnosi się larum, gdy ten nadzór ma się pojawić. Wprowadzenie Izb Dyscyplinarnych byłoby pożądane, chociaż mam wątpliwości czy w jej strukturach powinni zasiadać politycy. Powinno się również wprowadzić odpowiedzialność materialną i karną dla nierzetelnych i nieuczciwych sędziów. Oni (ci nieuczciwi) się tego boją. Można też przywrócić sędziów pokoju, którzy pełniliby np. funkcję mediatorów w sporach. Rozmawialiśmy nawet kiedyś o tym w naszym Stowarzyszeniu. Natomiast co do kadry sędziów to najwyższa pora oczyścić to środowisko i wpuścić „świeżej krwi”. Przy czym sędziowie najwyższego szczebla, powinni być wybierani w wyborach powszechnych.

Przypominam również, że sąd prowadząc postępowanie, kieruje się nie tylko swobodną oceną materiału dowodowego ale też, doświadczeniem życiowym. Z tym bywa bardzo różnie i moim zdaniem sędziowie po rozwodzie nie powinni orzekać w sprawach rodzinnych, gdyż ich sytuacja rodzinna najprawdopodobniej będzie zaburzała osąd sędziego, który będzie przenosić swoje doświadczenia na podsądnych (np. rozwiedziona sędzia może być uprzedzona do mężczyzn i orzekać na ich niekorzyść – dyskryminować), co z pewnością doprowadzi do wypaczenia orzeczenia końcowego i w konsekwencji wadliwie wydanego postanowienia. Owszem. Można próbować zaskarżać takie postanowienie w sądzie II instancji ale tam to już jest loteria.

Konsekwentna władza PiS vs rozhisteryzowana opozycja

Z jednej strony PiS mógłby spróbować konsultacji ze środowiskami sędziów i wypracować wspólny plan zreformowania wymiaru sprawiedliwości, który jest tragiczny. Z drugiej rozumiem nieustępliwość obozu rządzącego. Jakiekolwiek ustępstwa mogłyby skutkować groźnym precedensem i przy byle sporze opozycja podburzałaby ludzi na ulicach jak ma to w zwyczaju robić. PiS nie jest partią idealną. Ma sporo za uszami, jak każda partia w Polsce. Opozycja ma tyle samo i poza podburzaniem ludzi oraz eskalowaniem konfliktu wokół reformy sądownictwa, nie ma żadnego konkretnego planu na poprawę jakości sądownictwa. Żadnej alternatywy poza wprowadzaniem masowej histerii i nawoływaniem do obalenia rządu. Powtórzę jeszcze raz: Nic poza manipulowaniem ludźmi i nawoływaniem do obalenia władzy wybranej w demokratycznych wyborach. Dziwi mnie tylko to, że znów ludzie dali się wciągnąć opozycji w cały ten cyrk. No ale nie jest to pierwszy i zapewne nie ostatni raz, kiedy ludzie dali się zmanipulować politykom, którzy mają do załatwienia własny partykularny interes. Wszystkim przydałby się kubeł lodowatej wody na głowę.

theme by teslathemes