Single post

Wielki Festiwal Nienawiści

Obiecałem sobie, że przez pewien czas będę siedzieć cicho. Minęło już trochę czasu i chyba nadszedł moment aby się odezwać (trochę się tego nazbierało) i jestem pewien, że z miejsca komuś podpadnę i zostanę uznany za „hejtera”. Jako, że posty mają ograniczoną ilość znaków, zmuszony byłem popełniś ten wpis w formie notatki.

WOŚP

Od razu uprzedzam: nie kwestionuję faktu, że sprzęt zakupiony przez WOŚP pomaga ludziom, nie neguję sensu istnienia takiej formy pomocy i nie mam żadnego problemu z tym, że ludzie wpłacają na WOŚP (każdy ma prawo pomagać jak uważa za stosowne) – sam zresztą symbolicznie dokładam się do Orkiestry. Jednak jestem przygotowany na ewentualny zmasowany atak, bo zazwyczaj tak się kończy jakakolwiek krytyka szefa WOŚP.

O ile uważam Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy za fajną i bardzo potrzebną inicjatywę, podobnie zresztą jak Szlachetną Paczkę czy działalność Caritasu i innych organizacji pomocowych (które pokazują, że społeczeństwo obywatelskie w Polsce ma się dobrze, a ludzie potrafią bezinteresownie pomagać), o tyle jestem wyczulony na manipulacje i szantaż emocjonalny. Nie jest tajemnicą, że Jerzy Owsiak to postać kontrowersyjna i to nie tylko z powodu niejasności w funkcjonowaniu WOŚP ale pal licho rozliczenia Fundacji… Ja nie o tym chciałem napisać.

Rezygnacja i “powrót” Jerzego Owsiaka

Jestem zażenowany tym, że w obliczu tragedii jaka wydarzyła się w Gdańsku, nie potrafił (Owsiak) nie zwracać uwagi na siebie. Najpierw w dniu tragicznej śmierci prezydenta Adamowicza a potem w dniu pogrzebu.Pierwszą myślą jaka pojawiła się w mojej głowie (tuż po tym jak ogłosił decyzję, że odchodzi z WOŚP) było: „Przecież on i tak nie zrezygnuje, niedługo i tak odwoła swoją rezygnację”. Dlaczego tak pomyślałem? Ano dlatego, że to nie była jego pierwsza „rezygnacja”. Otóż jeszcze w 2014. strzelił focha i „zrezygnował” ale zaraz „wrócił” bo został „przekonany” przez jednego z wolontariuszy do powrotu. Wtedy poszło o zastrzeżenia co do finansów. Nie wierzycie? No to link w załączeniu.

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/owsiak-zrezygnowal-z-kierowania-wosp-zaraz-potem-z-decyzji-sie-wycofal,395996.html

Od tamtego czasu, co roku wokół WOŚP robiło się coraz goręcej, jak zwykle z tego samego powodu. I jak zwykle kończyło się docinkami „Jak ci nie pasuje to podpisz oświadczenie, że ty i twoja rodzina nie będziecie korzystać ze sprzętu kupionego przez WOŚP” albo „Załóż swoją fundację i pomagaj”. A przecież ludzie mają prawo zadawać pytania i oczekiwać transparentności. Tymczasem wytworzyła się atmosfera jak w jakiejś sekcie, gdzie nie wolno nic powiedzieć na temat jej „Guru”. Zresztą podobny mechanizm działa wśród sympatyków i obrońców ojca Rydzyka. Spróbujcie ich podpytywać choćby o kasę ze świadectw udziałowych, które ludzie wysyłali do RM, żeby ratować Stocznię…

Można powiedzieć, że do corocznych zawirowań wokół WOŚP i Owsiaka przyzwyczailiśmy się jak do Kevina w święta na Polsacie. Tym razem jednak coś się zmieniło, coś pękło w naszym i tak już spolaryzowanym (do granic możliwości) społeczeństwie. Jak wszyscy wiemy w trakcie tegorocznego finału, doszło do mordu na prezydencie Gdańska – Pawle Adamowiczu. Myślę, że to co się wydarzyło, wstrząsnęło wszystkimi. Ja sam nie mogłem uwierzyć w to co się działo. Zdziwiłem się bardzo, że scena była niezabezpieczona a sam zabójca latał sobie przez dłuższą chwilę po scenie i nawet zdążył wygłosić swój “manifest”. Zdziwiłem się również, że gdańska impreza nie była zgłoszona jako impreza masowa a to przecież podstawa przy tak licznych zgromadzeniach bo przekłada się to na bezpieczeństwo uczestników. Mijały godziny a ja w napięciu śledziłem rozwój sytuacji. Miałem wielką nadzieję, że uda się uratować życie prezydenta Adamowicza. Niestety, tak się jednak nie stało. Nagle trach! Jerzy Owsiak ogłasza, że rezygnuje z działalności w ramach WOŚP. I niemal od razu zaczęła się wojna w sieci. Wojna, której końca nie widać. Jako, że w Polsce przeważa instynkt stadny, wszyscy stanęli „Murem za Jurkiem” i ludzie zaczęli błagać Owsiaka o powrót. No i padło niemalże drugie „Nie chcem ale muszem”. Wybaczcie ale w moim odczuciu tak to wyglądało. I wiecie co? Jakoś nie byłem tym faktem zaskoczony. Skoro jednak postanowił wrócić, moim zdaniem powinien był zaczekać, no ale „Show must go on”. I to jest to co mi się bardzo w zachowaniu Owsiaka nie spodobało. Inna sprawa, że mógł być w swojej decyzji konsekwentny. Sama Orkiestra nie straciłaby na znaczeniu bo dzieło już dawno przerosło twórcę. Przykładem podobnej sytuacji jest Szlachetna Paczka i rezygnacja księdza Jacka Stryczka. Bo zarówno WOŚP jak i Szlachetna Paczka to idee, które łączą ludzi. Na dokładkę samego Owsiaka zaczyna się porównywać do Jezusa Chrystusa a to już nie jest normalne.

https://www.wprost.pl/kraj/10184795/psycholog-o-owsiaku-byl-jak-jezus-chrystus-przed-obliczem-pilata.html

„Mowa nienawiści”

Jak to miło, że wreszcie zaczęto na ten temat rozmawiać. Szkoda tylko, że znowu po kolejnej tragedii. Przypomnę jedynie sprawę zabójstwa Marka Rosiaka. Ryszard Cyba chciał zamordować Jarosława Kaczyńskiego z nienawiści do PiSu.

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ryszard-cyba-zabojca-z-biura-pis-przyznal-sie-do-winy,213901.html

Czy politycy i media nauczyli się czegokolwiek po tamtym zdarzeniu? Myślę, że znamy wszyscy odpowiedź. A pamiętacie sprawę Brunona K.? Tutaj na szczęście nie doszło do dramatu. Niestety u nas walczy się ze skutkami a nie z przyczynami pewnych zjawisk. Tak sobie myślę, ze w sumie najwyższa pora, żeby z osobami, które grożą komuś utratą zdrowia lub życia zrobić porządek. Takie rzeczy nie powinny uchodzić bezkarnie. Niemniej jednak widzę tutaj zagrożenie dla wolności słowa i wyrażania opinii. Sam termin “mowa nienawiści” jest nieprecyzyjny i można pod niego podpiąć dosłownie wszystko. W skrócie można je skwitować tak: „Mowa nienawiści jest wtedy, gdy Ty krytykujesz moje poglądy, a wolność słowa jest wtedy, gdy ja krytykuję twoje.” albo „Krytykować możemy my – a wy siejecie nienawiść”. Taką linię podziału próbuje się teraz sztucznie wykreować. Dzisiaj wystarczy napisać na Facebooku, że np., nie wspiera się WOŚP i od razu dostajesz łatkę hejtera, pisiora, sługusa Rydzyka, szatana i HGW kogo jeszcze. Jeśli jesteś sympatykiem RM i ojca Rydzyka to hejt działa w drugą stronę. Inny przykład: jeśli krytykujesz działania opozycji to jesteś pisiorem, sługusem prezesa, etc. Jeśli zaś krytykujesz rząd, z miejsca stajesz się ubekiem, komunistą, KODowcem, resortowym dzieckiem etc.

Warto odróżnić krytykę od hejtu

Nie dajmy się zwariować: wyrażenie własnego zdania, opinii czy krytyki, nie jest hejtem! Grunt, żeby robić to w sposób kulturalny, z szacunkiem do drugiego człowieka. Nie musimy się we wszystkim zgadzać ale powinniśmy się wzajemnie szanować.5. Odnośnie mediówNie zgadzam się również z tezą, że wyłącznie PiS jest odpowiedzialny za wszechobecną agresję i hejt. Uważam, że stoją za tym politycy z obu stron barykady i przede wszystkim media, które od wielu lat polaryzują nastroje społeczne w Polsce. Najgorsze jest to, że pelikany po jednej i drugiej stronie są tak zaślepione miłością do swych przywódców i nienawiścią do drugiej strony, że nie są w stanie przyjąć ani jednego słowa prawdy, które nie pasuje do ich narracji. Ponadto, penalizacja mowy nienawiści powinna dotyczyć zarówno polityków, dziennikarzy i zwykłych “zjadaczy chleba”. Z jednej strony mamy taką Gazetę Wyborczą, TVN, Politykę, Newsweeka, Onet, WP, itd., z drugiej mamy TVP, Radio Maryja, TV Republika, Trwam, Niezależną itd.

Gołym okiem widać, że media podzieliły się w naszym kraju na dwa obozy: ten sprzyjający opozycji i ten prorządowy. Każda ze stron ma swoje tuby propagandowe, które mają robić ludziom wodę z mózgów i zniechęcać do strony przeciwnej. Każda ze stron podsyca emocje polskich obywateli, nierzadko wykorzystując do tego np. fake newsy czy fabrykując materiały z wydarzeń, które nie miały miejsca, żeby nie powiedzieć wprost – zwyczajnie kłamią. Jak to szło? „W miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone”? A może bardziej adekwatne będzie przytoczenie słów Josepha Goebbelsa: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.”. Ale czy aby na pewno nie mamy prawa oczekiwać od mediów jako tej IV władzy czegoś więcej? Tymczasem media w Polsce od dawna nie tworzą już nawet choćby pozorów rzetelnego, obiektywnego i bezstronnego politycznie dziennikarstwa – nie licząc tych dziennikarzy (rzetelnych i obiektywnych), których można policzyć na palcach jednej ręki. Czyja to wina? Myślę, że nie tylko polityków (jednej i drugiej strony), którzy swoimi mackami sięgają do niemal wszystkich redakcji w Polsce. To nie jest też wina samych dziennikarzy, którzy sprzedali się za garść mamony. Przede wszystkim widzę tutaj winę masowego odbiorcy, który albo traci (albo już stracił) instynkt samozachowawczy, nie potrafi samodzielnie i krytycznie myśleć (bo musi mieć wszystko podstawione pod nos, czyli jak ma żyć, na kogo głosować, jak ma myśleć i nawet jak ma sobie tyłek podetrzeć) i łyka wszystko jak ten przysłowiowy pelikan, pozwalając robić z siebie debila. Ze zdumieniem obserwuję tę tendencję zarówno u osób mniej wykształconych, jak również u tych z wyższym wykształceniem, które aspirują do bycia tzw. „inteligencją”. Polacy dają sobą manipulować ku uciesze polityków a informacje, które podawane są przez ich ulubione media, przyjmują jako prawdę objawioną, bez choćby cienia wątpliwości w rzetelność tych informacji i sprawdzenia choćby kilku źródeł. Niestety nie mam złudzeń. Z tak podatnym gruntem ktoś, kto stoi za konkretnymi mediami, może zrobić z masami dosłownie wszystko, dlatego też już od wielu lat nie oglądam telewizji. Szkoda mi czasu na oglądanie szamba jakim faszeruje ona umysły Polaków.

Wydarzenia ostatnich dni stały się kolejną pożywką dla mediów. Nie brakuje wzajemnych oskarżeń, pomówień, manipulacji i szczucia. Obawiam się, że to dopiero początek. Tym bardziej, że zbliżają się wybory i śmierć prezydenta Adamowicza na 100% będzie elementem kampanii wyborczej.

Pożegnanie prezydenta

W całej Polsce ludzie spontanicznie pożegnali prezydenta Adamowicza. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie hołd oddany zmarłemu prezydentowi przez mieszkańców Gdańska. To oni znali go najlepiej i wiedzieli jakim był człowiekiem i urzędnikiem. Nawet nie umiem sobie wyobrazić co musi czuć rodzina… Jak zwykle plamę dali politycy i media, którzy nawet w obliczu żałoby narodowej podsycali negatywne emocje. O tym, że PiS miał skrajnie negatywne nastawienie do Adamowicza wiadomo nie od dziś. Budzi jednak zdziwienie fakt, że środowisko polityczne, z którego wywodził się prezydent Gdańska, także nie szczędziło mu gorzkich słów.

http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/politycy_po_o_sppawle_adamowiczu/3095?fbclid=IwAR3uPOqnsZieO_Y2ecoI5-XL0Y8QMIpYDmNpDDLlRGyotVSy8JwQ7Y7EJGk

Nagle wszystkich polityków “olśniło” a myślę, że wielu z nich powinno bić się we własne piersi. Jeśli chodzi o samą uroczystość to moim zdaniem prawdziwym skandalem było usadzenie urzędującego prezydenta w ósmym rzędzie, a premiera w piątym pod filarem, a posadzenie całej śmietanki opozycji w pierwszych rzędach. PiS i prezydent Duda to nie moja bajka a;e złamanie (w rażący sposób) protokołu czy chęć upokorzenia najwyższych urzędników w państwie, nie sprzyja pojednaniu i świadczy nie tylko o intencjach opozycji, która właśnie rozpoczęła kampanię wyborczą, ale też upadku naszego życia politycznego.A bracia Jacek i Jarosław Kurscy, mogą sobie łapki podać i zapewniam, że to nie jest komplement.

theme by teslathemes